wstazka
Kościół Świętego Ducha
Strona główna -> Niedzielne Rozkminy
Wpisał:adminicdmstracja Data: 25-12-2012
ikona

Yes, yes… JEST!!!

(J 1,1-18) Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo. Ono było na początku u Boga. Wszystko przez Nie się stało, a bez Niego nic się nie stało, co się stało. W Nim było życie, a życie było światłością ludzi, a światłość w ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnęła. Pojawił się człowiek posłany przez Boga Jan mu było na imię. Przyszedł on na świadectwo, aby zaświadczyć o Światłości, by wszyscy uwierzyli przez niego. Nie był on światłością, lecz /posłanym/, aby zaświadczyć o Światłości. Była Światłość prawdziwa, która oświeca każdego człowieka, gdy na świat przychodzi. Na świecie było /Słowo/, a świat stał się przez Nie, lecz świat Go nie poznał. Przyszło do swojej własności, a swoi Go nie przyjęli. Wszystkim tym jednak, którzy Je przyjęli, dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi, tym, którzy wierzą w imię Jego którzy ani z krwi, ani z żądzy ciała, ani z woli męża, ale z Boga się narodzili. A Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas. I oglądaliśmy Jego chwałę, chwałę, jaką Jednorodzony otrzymuje od Ojca, pełen łaski i prawdy. Jan daje o Nim świadectwo i głośno woła w słowach: Ten był, o którym powiedziałem: Ten, który po mnie idzie, przewyższył mnie godnością, gdyż był wcześniej ode mnie. Z Jego pełności wszyscyśmy otrzymali – łaskę po łasce. Podczas gdy Prawo zostało nadane przez Mojżesza, łaska i prawda przyszły przez Jezusa Chrystusa. Boga nikt nigdy nie widział, Ten Jednorodzony Bóg, który jest w łonie Ojca, /o Nim/ pouczył.

W 2006 roku w kinach pojawił się bardzo dobry film „The nativity story” (w Polsce słabo rozreklamowane „Narodzenie”). Jest w nim taka scena, gdy żołnierze na polecenie Heroda przeszukują wszystkich udających się do Betlejem, aby znaleźć tego, który ma się ogłosić Królem Izraela Po dokładanym przetrzepaniu dobytku Maryi i Józefa pada okraszone ironicznym uśmieszkiem zdanie „to nie ten”. Żołnierze byli tak blisko Jezusa, szukanego Mesjasza, ale nie odczuli Jego obecności, nie poznali Go. Nie spodziewali się, że Bóg może być ukryty w postaci nienarodzonego dziecka. Skupili się na tym co materialne, dobrze widoczne na zewnątrz.

Ile w nas właśnie dziś jest z takich żołnierzy? Wyspani, najedzeni, rozkoszujący się prezentami tak naprawdę nie dostrzegamy Zbawiciela, który przyszedł. Może znów coś było nie tak, zabrakło nastroju, wigilijną atmosferę popsuła jakaś głupia sprzeczka. Może mamy jakiś żal, pretensję, niedosyt. I nie docierają do nas słowa, że Emmanuel – Bóg JEST z nami. JEST tu i teraz. JEST w twojej i mojej ciemności. JEST w tym co trudne i piękne. JEST w każdym doświadczeniu naszego życia. On JEST światłością, której żadna (!!!) ciemność nie ogarnie. JEST! Czy w końcu w to uwierzysz?

Ewa Łaskarzewska

Podziel się na:

Komentarze
Przejdź do:
aktualności dla ducha video