wstazka
Kościół Świętego Ducha
Strona główna -> Aktualności
Wpisał:adminicdmstracja Data: 03-08-2012
ikona

Ta, która nosi w sobie Niebo 15 sierpnia

Łk 1, 39-56 Maryja wybrała się i poszła z pośpiechem w góry do pewnego miasta w pokoleniu Judy. Weszła do domu Zachariasza i pozdrowiła Elżbietę. Gdy Elżbieta usłyszała pozdrowienie Maryi, poruszyło się dzieciątko w jej łonie, a Duch Święty napełnił Elżbietę. Wydała ona okrzyk i powiedziała: „Błogosławiona jesteś między niewiastami i błogosławiony jest owoc Twojego łona.A skądże mi to, że Matka mojego Pana przychodzi do mnie? Oto skoro głos Twego pozdrowienia zabrzmiał w moich uszach, poruszyło się z radości dzieciątko w moim łonie. Błogosławiona jesteś, któraś uwierzyła, że spełnią się słowa powiedziane Ci od Pana”. Wtedy Maryja rzekła:”Wielbi dusza moja Pana, i raduje się duch mój w Bogu, moim Zbawcy.
Bo wejrzał na uniżenie swojej służebnicy.
Oto bowiem odtąd błogosławić mnie będą wszystkie pokolenia.
Gdyż wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny.
Święte jest Jego imię, a Jego miłosierdzie
z pokolenia na pokolenie nad tymi, co się Go boją.
Okazał moc swego ramienia,
rozproszył pyszniących się zamysłami serc swoich.
Strącił władców z tronu, a wywyższył pokornych.
Głodnych nasycił dobrami, a bogatych z niczym odprawił.
Ujął się za swoim sługą, Izraelem, pomny na swe miłosierdzie.
Jak przyobiecał naszym ojcom, Abrahamowi i jego potomstwu na wieki”. Maryja pozostała u niej około trzech miesięcy; potem wróciła do domu.

 

Czasami mam wrażenie, że bardzo skrzywdziliśmy Maryję wkładając ją w te lukrowane ramki ckliwej pobożności. Od tego wszystkiego robi się słodko i niestety nijako. Pastele, róże, błękity, sztuczne kwiatki i ćwierkające ptaszki – koszmarnie kiczowate obrazki tej, która zdeptała głowę węża i chroni przed niewidzialnymi wilkami.

A gdy już wyprzemy te nieprawdziwe obrazki z naszej głowy, to zobaczymy prawdziwą kobietę, silną, dzielną i niesamowicie odważną. Bez kiczu, bez sztuczności, bez przesadnej ckliwości.  Bo ile trzeba mieć odwagi, aby zgodzić się na wykluczenie ze społeczeństwa a nawet śmierć (tym groziła Maryi krótkie „tak” na pytanie postawione w chwili zwiastowania)? A to pełne zaufanie do Boga, żeby w ogóle to „tak” powiedzieć (przecież nie wiemy czy Bóg wcześniej nie pytał innych dziewcząt o zgodę na zostanie matką Jezusa)? Jak bardzo trzeba być dzielnym, by będąc w ciąży ruszyć w długą wędrówkę do Elżbiety, a potem w uciążliwą podróż z mężem do Betlejem na spis ludności? A przygotowanie wesela w Kanie (według biblistów Maryja była jedną z jego organizatorek, dziś nazwalibyśmy ją wedding-planerką)? A cierpliwość w czekaniu na objawienie się Bożej obietnicy? A ogromna siła, która pozwoliła na przetrwanie męki Syna?

Człowieku, masz wielkie szczęście – ta niesamowita kobieta jest także twoją Matką!

 



 

Podziel się na:

Komentarze
Przejdź do:
aktualności dla ducha video