wstazka
Kościół Świętego Ducha
Strona główna -> Słowo Pasterza
Wpisał:adminicdmstracja Data: 20-05-2012
ikona

Słowo Pasterza – Wniebowstąpienie

„I rzekł do nich: «Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu!  Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony. Tym zaś, którzy uwierzą, te znaki towarzyszyć będą: w imię moje złe duchy będą wyrzucać, nowymi językami mówić będą;  węże brać będą do rąk, i jeśliby co zatrutego wypili, nie będzie im szkodzić. Na chorych ręce kłaść będą, i ci odzyskają zdrowie».

 

Po rozmowie z nimi Pan Jezus został wzięty do nieba i zasiadł po prawicy Boga. Oni zaś poszli i głosili Ewangelię wszędzie, a Pan współdziałał z nimi i potwierdził naukę znakami, które jej towarzyszyły.”

 

Próbuję wyobrazić sobie Pana Jezusa przemierzającego współczesne metropolie Europy i zachęcającego, aby głosić Ewangelię wszelkiemu stworzeniu i dokonywać znaków w imię Boga. Zastanawiam się, skąd zostałby deportowany za podburzanie do „waśni na tle religijnym”, gdzie ukarany mandatem za „naruszenie laickości państwa”, a gdzie wytoczono by mu proces, za tzw. „mowę nienawiści”.

Nasz Mistrz i Pan uprzedzał nas, że Ewangelia będzie spotykała się z odrzuceniem, a Apostoł Narodów pisał już w czasach pierwotnego Kościoła, że krzyż będzie dla jednych zgorszeniem dla drugich głupstwem.

Stąd też, tej dzisiejszej niedzieli, rodzi się pytanie, komu i po co mamy głosić Ewangelię? Jaki cel towarzyszy nam w przekonywaniu świata o niepowtarzalności nauki Jezusowej, skoro ludzie w tak wielu miejscach na ziemi nie życzą sobie słuchać o Chrystusie?

Na te pytania nie sposób znaleźć odpowiedzi ograniczając człowieka tylko do realiów szarej codzienności. Człowiek jest istotą, której ojczyzna jest w niebie. Koniec, kropka! Zanegowanie tego twierdzenia zakłamuje prawdziwą wizję człowieka i sprawia, że człowiek odchodzi od tego, co w nim duchowe (a więc nieśmiertelne), a skupia na tym, co cielesne, czyli przemijające.

Nasze marzenia o spełnieniu, miłości i szczęściu (bądź co bądź, są to wartości duchowe) pozbawione wiary w krainę, „gdzie łzy nie płyną, wszystkie troski przeminą, gdzie nam nasz Zbawca koronę da” tracą swoją rację bytu oraz motywację do powstawania po raz kolejny, kiedy zamiast cytowanej wyżej piosenki człowiek wolałby raczej zanucić: „znowu w życiu mi nie wyszło…”.

Otóż spoglądanie w niebo, nie tylko nie odrywa nas od doczesności, ale pokazuje w pełni jej sens i wzmacnia w nas dążenia do czynienia świata, w którym żyjemy lepszym. Tylko spoglądanie w niebo, gdzie wstąpił nasz Pan, pozwala połączyć w spójną całość modlitwę, pracę i wypoczynek i co więcej, uczynić je kolejnymi etapami w poszukiwaniu prawdziwego szczęścia.

Co prawda, jak niejednokrotnie powtarzał Pan Jezus, „nie wszyscy to rozumieją, ale tylko Ci, którym jest to dane”, więc trudno się spodziewać, że świat łatwo zrozumie i przyjmie pełną prawdę o człowieku i o Bogu. Tutaj jednak jawi się sens naszego zaangażowania w podjęcie owego wyzwania, jakim jest głoszenie Ewangelii. Ten, kto odnalazł najprawdziwszą drogę do szczęścia, zaprosi do podążania nią tych, którzy niejednokrotnie szukają po omacku i błądzą ulegając pozorom spełnienia. Kto poznał przedsmak szczęścia z odnalezienia Jezusa, będzie zachęcał innych do wspólnego podążania tam, gdzie Jezus odszedł, aby przygotować nam miejsce, bo szczęście, to coś, co wymyka się prostym zasadom matematyki – dzielone wraz z innymi nie zmniejsza się, lecz potęguje.

 

Ks. Mirosław Matuszny

Podziel się na:

Komentarze
Przejdź do:
aktualności dla ducha video