wstazka
Kościół Świętego Ducha
Strona główna -> Aktualności z Centrum
Wpisał:adminicdmstracja Data: 30-06-2012
ikona

Podroż za wiele uśmiechów. Seminarium Odnowy Wiary w Duchu Św.

Wszystko zaczęło się w czwartek tuż po Wielkanocy. Każdy z nas uczestników „Seminarium Odnowy Wiary w Duchu Świętym” dostał darmowy bilet relacji „Ja – Bóg”. Nasz pociąg liczył 70 pasażerów, wydawało się, że przypadkowych ludzi, którzy stawili się na peronie:)Św. Ducha. Zajęliśmy swoje przedziały, każdy przedział dostał swojego kierownika. Poznaliśmy naszego maszynistę. Już na pierwszy rzut oka widać było, że to fajny gość i bezpiecznie dowiezie nas do celu. Nasz maszynista ks. Krzysztof, uruchomił ciuchcię i tak ruszyliśmy w podróż. Szybko się okazało, że koleżanki z mojego przedziału, mają podobne problemy jak ja, trapią je podobne zmartwienia, pomyślałam ufff – nie jestem sama:), poza tym czuło się
niezwykłą obecność Ducha Św. Szalał po naszym pociągu:)porywał, umacniał, radował. Np. czasami pękaliśmy ze śmiechu bez powodu:)innym razem łzy same spływały po policzkach, a czasami solidnie i śmiało wyginaliśmy swe ciało:). Pierwszy odcinek podróży- kierunek „Bóg jest Miłością” – śmignął nam jak torpeda. Nasz przedział kipiał radością, uwielbieniem Boga, który kocha człowieka miłością szaloną, czeka na niego, szuka go. Pociąg oszalał:) z radość, śpiewy, uwielbienie i wielka ciekawość, jak będzie dalej?
Co nas czeka…Kolejne i kolejne przystanki, potęgowały pragnienie dalszej wspólnej podróży. Mój przedział trzymał się w komplecie, zdarzało się, że ktoś wsiadał, potem wysiadł i już nie wrócił. Ale tęsknota za współpasażerką i modlitwa za nią była wciąż obecna. Pomału zbliżaliśmy się do stacji przesiadkowej „Chrzest w Duchu Św.” Nasz maszynista ks. Krzysztof zapowiedział nam, że zmieniamy pociąg na szybszy…hmm jak to szybszy pomyślałam, to damy radę jeszcze szybciej??
I rzeczywiście podróż tym nowym pociągiem, do którego się przesiedliśmy to było coś!!!To jak podróż szybką koleją TGV:). Duch Św., którego otrzymaliśmy podczas włożenie rąk i specjalnej modlitwy wstawienniczej przemienił nasze serca! I znowu się działo, jedni płaczą, drudzy dostają głupawki – jak ja:), inni mają spoczynek w Duchu Św. – padają na kościelną posadzkę i wstają bez siniaków:), a inni znowu w tany:).
Kolejne etapy podroży z nową już ciuchcią przebiegały ekspresowo, oczywiście mieliśmy różne utrudnienia po drodze, a to pasażer na gapę – zły duch, próbował nas zniechęcać, kusił, utrudniał, a ostatecznie i tak wylatywał przez okno z hukiem! Bo nasz pociąg stawał się już nie przypadkową grupą pasażerów, tylko wspólnotą, która wzajemnie się wspierała, a naszym pokarmem oprócz kanapek z jajkiem:)stała się modlitwa.
28 czerwca zakończyliśmy swój pierwszy etap podróży. Teraz czekamy na nowy pociąg aby ruszać dalej kierunek – Bóg.
Wszystkich gorącą zachęcam, mamy jeszcze sporo miejsc, możemy podczepić nowe wagony, warto podróżować razem. Tylko wtedy szczęśliwie dotrzemy do końcowego – Nieba:)
Chwała Panu!


Aneta

Podziel się na:

Komentarze
Przejdź do:
aktualności dla ducha video