wstazka
Kościół Świętego Ducha
Strona główna -> Aktualności z Centrum
Wpisał:adminicdmstracja Data: 15-05-2014
ikona

„Moc w słabości się doskonali”- niesamowite rekolekcje, maj 2014

W dniach 9-11 maja w Domu naszych kochanych Sióstr Franciszkanek Misjonarek Maryi w Łabuniach odbyły się rekolekcje pt. „Moc w słabości się doskonali” organizowane przez nasz wolontariat Odzyskać Młodość dla dziewczyn z Młodzieżowego Ośrodka Wychowawczego w Podgłębokiem.

Na miejsce przyjechało 20 dziewczyn z dwiema niezawodnymi wychowawczyniami, które zawsze towarzyszą naszym wyjazdom- panią Ewą i panią Gosią. Sporo dziewczyn nie przyjechało ze względu na inne wydarzenia, które miały w tym czasie miejsce np. wyjazd do Częstochowy. Ale wiemy, że to Bóg poukładał tak plany, że w tym konkretnym miejscu i czasie, chciał powalczyć właśnie o tę garstkę dziewczyn,  które przyjechały do Łabuń i chciał pokazać jak bardzo je kocha. Jednym z tych dowodów mogła być obecność księdza Macieja, który specjalnie dla dziewczyn przyjechał z Wrocławia pokonując ok. 580 km.

Wyjazd tradycyjnie rozpoczęliśmy integracją, na której było sporo śmiechu.  Następnie obejrzeliśmy krótki film pt. „Most”, który jest analogią do śmierci Jezusa i pokazuje jak Ojciec poświęcił Syna Umiłowanego, dla uratowania nas wszystkich: złych, dobrych, smutnych, egoistycznych, uzależnionych… Następnie było spotkanie w grupach, żeby porozmawiać o filmie, o tym jakie wywarł emocje. Po kolacji nastąpił najważniejszy punkt dnia – Msza Święta i adoracja, za której oprawę (jak i wszystkie inne) i wprowadzenie nas w klimat, odpowiedzialne były utalentowane wolontariuszki Paulina i Ula. A po niej słówko na dobranoc wypowiedziane przez księdza.

W sobotę rano odbyła się Jutrznia dla chętnych, na której również pojawiły się niektóre dziewczyny – co było miłym widokiem. Sobota obfitowała w południowy deszcz, dlatego też w zamian za grę terenową, w środku domu odbyły się zabawy prowadzone przez najlepszego wodzireja w całej wschodniej części Polski – Grześka, który zabrał nas na wyścigi konne. Mijaliśmy łąki, lasy, reklamy coca – coli, rozchichane kobiety, wchodziliśmy w ostre zakręty, skakaliśmy przez poprzeczki, hamowaliśmy przy radarach, żeby nie dostać mandatu. Aż do pomocy w prowadzeniu skusił się ksiądz, który zabrał nas w miejsca gdzie dodatkowo spotkaliśmy rozbrykane dzieci.

Na sobotnim spotkaniu w grupach rysowaliśmy jak kojarzy się nam Bóg i rozmawialiśmy o fałszywych obrazach Boga. Takich jak:

1.         Bóg św. Mikołaj – spełnia życzenia. Wystarczy że się do niego pomodlę i otrzymam to, czego mi potrzeba.

2.         Bóg policjant – nie pozostawia wolności, tylko wciąż zmusza do posłuszeństwa. Liczy się tylko przestrzeganie zakazów i nakazów. Bóg, który rejestruje każde wykroczenie i błąd człowieka wobec prawa.

3.         Bóg sędzia – bezlitosny sędzia, każący każde przewinienie, niezależnie od motywacji i przyczyn.

4.         Bóg staruszek – dobrotliwy, ale niedowidzący i niedosłyszący – nie widzi moich złych czynów, więc mogę postępować, jak chce.

5.         Bóg supermarket – Bóg, który daje mi wszystko, ale ja mogę wybierać spośród tego tylko to, co mi odpowiada. Przestrzegam tylko części przykazań, a te, które mi nie pasują, odrzucam.

6.         Bóg nieobecny – wyobrażenie, że Bóg jest zawsze daleki i nieobecny. Prawdopodobnie istnieje, mówią o nim księża, ale nigdy nie spotkałam Go w moim życiu.

7.         Bóg tyran – nieobliczalny, despotyczny. Potępia bez powodu i bez przyczyny obdarowuje łaską. Człowiek w swojej bezsilności zdany jest na jego łaskę bądź niełaskę.

8.         Bóg piorunochron – Stanowi rodzaj zabezpieczania na trudne dni. Traktowany jest jak piorunochron, który ochrania przed wszelkim niebezpieczeństwem. Zgodnie z przysłowiem: „Gdy trwoga, to do Boga”.

 

Przedstawiliśmy również prawdziwy obraz, opierając się na słowach z Pisma Świętego  (J 3, 16) „Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne.” Bóg, który ma tak przeogromną miłość,  że oddaje życie Swojego Syna za przyjaciół, jak i nieprzyjaciół. Miłość, której my ludzie nie jesteśmy w stanie ogarnąć. Podsumowaniem spotkań w grupach była również konferencja księdza na ten sam temat. Puścił nam wzruszający filmik http://www.youtube.com/watch?v=lmq321zjkvs. Zaznaczył, że człowieka poznajemy przez rozmowę, a jak widzimy w filmie, była to rozmowa w formie wymiany karteczek, które ksiądz porównał do karteczek, jakie daje nam Bóg, a więc kartek zawartych w Piśmie Świętym. I tak właśnie możemy prawdziwie poznawać Boga. Tego dnia dziewczyny dostały od nas pamiątki przypominające o rekolekcjach, właśnie w postaci Pisma Świętego.

Jednym z sobotnich punktów było poruszające świadectwo Pawła, który po 12 latach zaplątania w alkohol, narkotyki, po ‚upadku’, którego konsekwencją był szpital, z pomocą Boga odciął się od poprzedniego życia i na pytanie Andrzeja – wolontariusza, czy Kościół jest dla ludzi idealnych czy dla lamusów, zakończył swoją wypowiedź piękną puentą, że Kościół jest dla ludzi odważnych, dla ludzi z charakterem. Dodatkowo niesamowitym spostrzeżeniem Andrzeja było podobieństwo świadectwa Pawła do historii Szawła, która była zawarta w czytaniu na dzień (Dz 9, 1-20) i towarzyszyła nam w piątek. Szaweł również upadł i usłyszał głos Boga, a następnie swoją postawą i odmianą życia nawracał wiele tysięcy ludzi.

W sobotę odbyła się adoracja krzyża, do którego przybijaliśmy naszą słabość, z którą chcemy walczyć. Podczas adoracji trwała spowiedź, której udzielali trzej księża. Ponad połowa dziewczyn skorzystała z tego pięknego sakramentu. Również dzisiaj nie mogło zabraknąć kulminacyjnego punktu, czyli Mszy Świętej. Na zakończenie dnia było ognisko z zabawami, które prowadził wcześniej wspomniany najlepszy wodzirej pod słońcem – człowiek orkiestra – Grzegorz S. (Zachęcamy do korzystania z jego usług :D).

W szybkim tempie przyszła niedziela… Dzisiaj ksiądz na swojej konferencji wytłumaczył nam krok po kroku co się dzieję, podczas Mszy Świętej i dał wskazówki jak ją przeżywać. Według mnie były to bardzo potrzebne informacje, bo całkowicie zmieniły moje spojrzenie na Mszę Świętą.

Następnie odbyła się Msza Święta, po której podziękowaliśmy księdzu Maciejowi, że przebył tyle kilometrów, żeby towarzyszyć dziewczynom w rekolekcjach, podsumowujące spotkanie w grupach i syty obiad. Po obiedzie już wszyscy razem spotkaliśmy się na dworze i dziękowaliśmy sobie za wspólny czas, wiele dziewczyn dawało swoimi wypowiedziami piękne znaki, że rzeczywiście warto organizować dla nich rekolekcje i w taki sposób mówić im o Bogu.

Gdyby nie dziewczyny te rekolekcje by się nie odbyły… My byliśmy tam dla nich, chociaż każdy z nas dobrze wie, jak dużo sam z nich skorzystał. Wszystko było na swoim miejscu, czuć było ręce Boga obejmującego nasz krąg i super atmosferę panującą na wyjeździe. Było wiele radości i uśmiechu na twarzach każdego z uczestników. Dziewczyny wyjeżdżały ze łzami w oczach. Wierzymy, że otworzyły się choć trochę na Boga, który skruszył ich serca. Jak stwierdziła nasza niesamowita koordynatorka Sylwia, wyjazd był inny niż wszystkie. Myślę, że brakuje słów, żeby wszystko to dokładnie przekazać, trzeba było zobaczyć. Był to piękny owoc nie naszych osobistych umiejętności, lecz modlitwy w formie pięknej Litanii do Ducha Świętego, którą codziennie odmawialiśmy przed wyjazdem. Bóg otaczał nas opieką i codziennie obdarowywał nas w piękne i niezapomniane przeżycia. Podczas rekolekcji nie zabrakło czasu na wspólne rozmowy, spacery, zabawy, przemyślenia. Wszystkie punkty były małymi puzzlami, które idealnie łączyły się w całość. Każdy punkt miał swoje miejsce w rekolekcjach i wszystko było mocno ze sobą powiązane i tworzyło nieprzerywalny ciąg. I nie była to nasza zasługa.

W tym miejscu chcemy podziękować naszym bezinteresownym Darczyńcom, którzy wspierają nas swoją modlitwą, a także za wsparcie finansowe, bez którego byłoby nam naprawdę ciężko. Dziękujemy też Siostrom, które zawsze wymadlają nam przepiękną pogodę i za każdym razem, jak przyjeżdżamy jest tam słonecznie, jak na Majorce oraz za ciepłe uśmiechy i gościnne przyjęcie każdego razu. A także księdzu Maćkowi za modlitwę ze swoją grupą młodzieży oraz za przebycie tylu kilometrów i przekazywanie Dobrej Nowiny. Jak mówił, Bóg wie, że ludziom są potrzebne znaki i często oczekujemy, że będą one spektakularne w ludzkim rozumieniu, a tak naprawdę może tutaj w Łabuniach działy się największe cuda. W sercach dziewczyn.

 „ Żeby żyć z miłości oszalej,

Nie zatrzymuj tego co w sobie masz

Otwórz dłonie i podaj dalej

Niechaj miłość pozna świat ”

Asia Osiecka- wolontariuszka OM

Podziel się na:

Komentarze
Przejdź do:
aktualności dla ducha video